Mam łordpressa, esa sresa floersa, pierdesa, gówniesa… jestem taki fajny, będe sobie robić drinki, laski mnie pokochają i zrobię furorę dookoła, ja pierdolę ja pierdolę…
MAM ŁORDPRESSA! Kurwa, paręnaście sekund zajęła rejestracja, teraz mogę się w Hall Of Fame przechodzić. I teraz świat mnie pokocha, poznają moje nietuzinkowe i prawdziwe JA, a ja sobie wreszcie będę mógł walić kapucyna z radości, że jakieś palanty to czytają i mi mówią, że jestem AMBITNY!
W myśl zasady – każdy ma łordpressa, mam i ja! Kurwakurwa, no…
Szkocka wóda na myszach nie zwala z nóg, tylko się gdzieś percepcja po drodze pierdoli i chce się znowu być Czeczeńcem z wytatuowaną dupą i krzyczeć “PIEPRZYĆ LANSERSTWO!!!”.
Jestem poważnym dziennikarzem, to jest przecież portal prasowy, o, jak mnie to jaraaaaaaaaaaaaaaaa…
[sorry, ale zaraz dojdę, nie mogę już dalej się tutaj wysmradzać]